| Jacek Bończyk jest aktorem tearalnym i filmowym, wokalistą, autorem piosenek, etatowym laureatem i ulubieńcem publiczności festiwali piosenki trudnej i wymagającej. |
Jacek Bończyk jest aktorem tearalnym i filmowym, wokalistą, autorem piosenek, etatowym laureatem i ulubieńcem publiczności festiwali piosenki trudnej i wymagającej.
Po raz pierwszy dał się zauważyć na scenie teatru Muzycznego we Wrocławiu w 1992, gdzie tuż po ukończeniu studiów aktorskich debiutował rolą w „Cabarecie” Johna Kandera w reżyserii Jana Szurmieja. Wkrótce ambitny i pracowity aktor zamieszkał nieomal w teatrze, by sprostać ogromowi pracy. Propozycje posypały się jak z rękawa: „Skrzypek na dachu”, „ Betlejem Polskie”, „Śniadanie u Tiffany’ego zbierały doskonałe recenzje, we Wrocławiu zaczęto chodzić do teatru „na Bończyka”.
Nie trzeba było czekać, by o młodego aktora o charyzmatycznym głosie upomniały się sceny stolicy: Występy w spektaklach „Piaf”, „Sztukmistrz z Lublina” na deskach Teatru Rampa, „Dziełach wszystkich Szekspira” w Rozmaitościach szlifowały formę aktora, który powoli przygotowywał się do autorskich, solowych recitali. Jednocześnie młodsza część widowni poznała pogodniejszą stronę Jacka. Jego role w musicalach „Ani z Zielonego Wzgórza” i „Zwierzętach Doktora Doolitle” przywróciły wśród polskiej młodzieży podupadającą wiarę, iż kocha ją nie tylko Majka Jeżowska.
W sezonie 94/95 spektaklem „Piosenki spod wieży Eiffla” w Warszawskim Teatrze Dramatycznym rozpoczął się „okres francuski”, kontynuowany wielokrotnie wznawianym recitalem „Brassens” (Teatr Rampa w Warszawie, 1999/2000/2001), oraz objazdowymi „Piosenkami kilku Francuzów”, na który złożyły się ulubione francuskie piosenki Jacka, po mistrzowsku przetłumaczone na język polski przez Wojciecha Młynarskiego i Jerzego Bielunasa.
Zdobycie I Nagrody na XXI Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu (2000) utorowało Jackowi drogę do nagrania swojego pierwszego albumu „Następny”, który ukazał się nakładem - KOCH International Polska w 2001. Na albumie znalazły się studyjne wersje francuskich piosenek, znane już z wcześniejszego recitalu.
Jesienią 2001roku z inspiracji Wojciecha Kościelniaka ruszyły we Wrocławiu przygotowania do spektaklu z muzyką Republiki, który miał być wydarzeniem nadchodzącego Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Po nagłej śmierci Grzegorza Ciechowskiego w grudniu 2001 zespół postanowił kontynuować pracę, by w ten sposób, pożegnalnym koncertem Republiki, oddać hołd zmarłemu przyjacielowi. To właśnie podczas wspólnych prób z aktorami, „wchodzących” w utwory Grzegorza narodziła się twórcza więź Jacka Bończyka z współzałożycielem Republiki – gitarzystą Zbyszkiem Krzywańskim. Efektem ich pracy jest piorunująca wersja „Nieustannego tanga”, która ukazała się w 2002 na doskonale przyjętym przez krytyków i publiczności albumie „Tango Kameleon” z autorskimi interpretacjami najsłynniejszych tang z polskiego i zagranicznego repertuaru.
Rok później, w domowym studio Zbyszka Krzywańskiego rozpocząła się praca nad projektem o kryptonimie „Depresjoniści”, który to album ukazał się na rynku 12 marca 2005 roku.
Zbyszek Krzywański należy to tych artystów, którzy sprawiają największy kłopot ewentualnym biografom. Żyje z daleka od blichtru wielkiego świata, nie zabiega o względy prasy kolorowej, nie uświetnia swoją muzyką zamkniętych bankietów dla hurtowni wędlin czy Wyborów Miss Polonia.
Swoje boje z muzyką zaczynał w wieku 7 lat w rodzinnym Drawsku Pomorskim od potyczek z akordeonem, by osiągając męski wiek lat 10 naprawić wstydliwy błąd i zabrać się, dla dobra przyszłych fanów Republiki, za gitarę. W liceum grał w swoim pierwszym zespole, którego nazwa zaginęła w pomroce dziejów.
Jak mówi Zbyszek - "był to typowy cover band, męczyliśmy rzeczy Zeppelinów, Claptona - wszystko, co jakoś dawaliśmy radę zagrać. Granie klasyki rocka okazało się doskonałą szkołą rockowego rzemiosła, dyscypliny i po prostu dobrego smaku".
Gdy, już na studiach w Toruniu, drogi Zbyszka i Grzegorza Ciechowskiego przecięły się, był gotowy do współtworzenia pierwszego, prawdziwego zespołu na poważnie.
O tym, jak ważną sprawą nie tylko dla czwórki muzyków - Grzegorza, Zbyszka, Pawła Kuczyńskiego i Sławka Ciesieskiego, ale również oblicza polskiego rocka lat 80-tych i 90-tych, okazała się Republika wiemy teraz wszyscy. Nie chodzi tylko o multiplatynowe nakłady kolejnych płyt, wyznaczające nieznane dotąd w Polsce standardy profesjonalizmu koncerty, setki tysięcy blond grzywek na czołach fanów, ale przede wszystkim o piękne, mądre teksty Republikańskich piosenek, w których jak w lustrze przeglądali się co wrażliwsi 20,30 i 40latkowie PRL-u.
Gdy przywalony sukcesem zespół zawiesił działalność, Zbyszek wraz z przyjaciółmi nawiązali współpracę z Robertem Gawlińskim, zaintrygowani talentem tego młodego wokalisty, mającego już za sobą występy w kultowym Madame i Made in Poland.
Triumfalny występ Republiki na festiwalu w Opolu otworzył drogę do reaktywacji grupy. Miejsce dotychczasowego basisty Pawła Kuczyńskiego zajął wkrótce Leszek Biolik, z którym Grzegorz pracował już w projekcie Obywatel G.C. Republika wznowiła działalność, przerwaną w grudniu 2001 nagłą śmiercią Grzegorza Ciechowskiego.
W tym okresie Zbyszek komponował (sam lub z Grzegorzem) piosenki dla Republiki (wśród nich takie przeboje jak „My Lunatycy”, „Obcy Astronom” czy „Mamona”) oraz wspólnie z liderem Republiki nagrywał muzykę do filmów fabularnych: „Schloss Pompon Rouge” (1991), „Angelika“ (1999), „Wiedźmin“ (2001).
Po śmierci Grzegorza Ciechowskiego, podczas pracy nad spektaklem Kombinat w ramach Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu (2002), będącym pożegnalnym występem Republiki, nawiązał współpracę z Jackiem Bończykiem, utalentowanym wrocławskim aktorem i wykonawcą.
Jej owocem jest zrealizowany w domowym studio Zbyszka Krzywańskiego album „Depresjoniści”, który ukazał się na rynku 12 marca 2005 roku.
linki:
strona REPUBLIKI
strona Jacka Bończyka
