| Chociaż przez lata pod tą banderą skrywało się już wielu różnych muzyków, siłą sprawczą zespołu, a także jego głównym (czasem nawet jedynym!) członkiem pozostawał niezmiennie Neil Hannon... |
Chociaż przez lata pod tą banderą skrywało się już wielu różnych muzyków, siłą sprawczą zespołu, a także jego głównym (czasem nawet jedynym!) członkiem pozostawał niezmiennie Neil Hannon. Nazwę grupy, 'The Divine Comedy' (Boska komedia) wybrał niemalże przypadkowo, w wieku 18 lat. Neil, wraz z dwójką znajomych ze szkoły w Enniskillen szukał nazwy dla grupy i wtedy rzucił mu się w oczy egzemplarz poematu Dantego, stojący na półce w domu. Pomysł się spodobał, a po roku, trio pod taką właśnie nazwą podpisało kontrakt z irlandzką wytwórnią Setanta Records. Początkujący muzycy opuścili wówczas Irlandię Północną i zamieszkali na squacie w Londynie. W 1990 roku wydali mini-album, 'Fanfare for the Comic Muse' inspirowany muzyką REM i Ride, oraz w 1991 roku EP ‘Europop’, po czym zespół rozpadł się. Koledzy Neila poszli na studia, a on sam wrócił do domu.
Neil zachował sobie jednak nazwę grupy. Przez następne półtora roku mieszkał na poddaszu u rodziców. W dzień spał, w nocy – oglądał stare filmy i pisał piosenki. Natchnieniem było dla niego praktycznie wszystko, od Jacquesa Brela, Scotta Walkera i Michaela Nymana przez “Pokój z widokiem”, Wordswortha po Mr. Benna, zaś piosenki, które wtedy stworzył wystarczyły na dwie płyty. Pierwsza z nich, ‘Liberation’, ukazała się w 1993 roku. Różniła się zupełnie od wszystkiego, co można było w tamtym czasie usłyszeć, a także od wszystkiego, co Neil sam wcześniej nagrał (on sam uważa płytę za swój pierwszy prawdziwy album). Prasa była zachwycona. NME napisał o niej:
“..uwodzicielska opowieść.. superpozytywne kompozycje najwyższej jakości.”
Piszący dla Select Dave Cavanagh powiedział o płycie:
”...jedna z największych przyjemności jakie przyniósł ze sobą ten rok.”
Melody Maker opisało ją jako “Płytę, po wysłuchaniu której każdy ma ochotę powiedzieć mu prosto w oczy: ‘Neil, jesteś genialny’”.
W Volume, Graham Linehan (późniejszy współtwórca Father Ted) stwierdził “Liberation wyprzedziła o całą długość pozostałe LP roku '93 i zapewne lepsza od niej będzie dopiero kolejna płyta Neila.”
Pomimo uznania ze strony krytyki, ‘Liberation’ sprzedało się w Wielkiej Brytanii w zaledwie kilkutysięcznym nakładzie. Niczym nie zrażony, a wręcz zachęcony pierwszymi zwiastunami sukcesu we Francji, Neil parł do przodu. Jego kolejna płyta, ‘Promenade’, nagrana wkrótce po premierze ‘Liberation’, ukazała się wiosną 1994 roku. W dość niezobowiązujący sposób opisywała dzień z życia pary przyjaciół / rodzeństwa/ kochanków. Album natychmiast podbił serca krytyków. Melody Maker napisał “’Promenade’ to rewia, klimatyczny francuski film, wieczór w jakimś zapomnianym mieście, szanty w oparach alkoholu… ‘Promenade’ to brawurowa przejażdżka z szelmowskim uśmiechem na twarzy w krainę wielkiej przyjemności. Prawdziwy majstersztyk.”
Q uznało płytę za jeden z najlepszych albumów 1994 roku, pisząc: "Jest to jedna z najbardziej zaskakujących i oryginalnych pereł tego roku.”
Recenzent Select, Stuart Maconie napisał “’Promenade’ to dzieło sztuki. Jeżeli chcecie zrobić coś odważnego i pomysłowego w tym miesiącu, macie okazję zawalczyć w słusznej sprawie: kupcie tę płytę.”
‘Promenade’ Divine Comedy zapewniło sobie bezapelacyjnie wysoką pozycję. Płyta sprzedała się w 10-tysiącach egzemplarzy, i chociaż nie jest to zawrotna liczba, to jednak jeszcze kilka lat wcześniej nikomu o takim nakładzie nawet się nie śniło. Divine Comedy wystąpili jako support podczas europejskiego tournee Tori Amos, otrzymali recenzje o jakich inne grupy mogą tylko pomarzyć, a także, dzięki Markowi Radcliffowi, pojawili się w nocy na antenie Radio 1. Co więcej, Neil był już na najlepszej drodze, żeby stać się prawdziwą gwiazdą pop we Francji. Nadszedł więc czas na kolejne posunięcie, na płytę, dzięki której Divine Comedy wzbiłaby się na prawdziwe wyżyny.
Rok 1995 był dla Neila rokiem introspekcji. ‘Liberation’ i ‘Promenade’ kosztowały go trzy lata ciężkiej pracy. Kiedy więc nadszedł czas, żeby nagrać nową płytę, okazało się, że Neilowi wyczerpały się wszystkie zasoby piosenek. Przez cztery miesiące pisał nowy materiał, a przez kolejne osiem - nagrywał swój nowy album - ‘Casanova’. Jednocześnie, dziennikarz Graham Linehan zwrócił się wówczas do niego z prośbą o skomponowanie muzyki do nowego sitcomu własnego autorstwa. Serial Linehana, ‘Father Ted’ stał się prawdziwym przebojem na Channel 4, zaś muzyka, którą napisał Neil stała się motywem przewodnim sitcomu. Po pewnych zmianach, już z tekstem, trafiła później na nową płytę jako ‘Songs of Love’.
‘Liberation’ i ‘Promenade’ były zapisem romantycznych marzeń młodzieńca, zaś płyta ‘Casanova’ koncentrowała się na tym, co po nich nastąpiło. Neil zaczął w pełni korzystać z przywilejów, jakie niesie ze sobą wielki sukces. Album ‘Casanova’, jak już sugeruje sam tytuł, rozprawiał się ze światem niezobowiązujących romansów, lekkich obyczajów i tysiącem innych problemów. NME: “Na ’Casanovie’ jest dużo seksu, ukrytych pragnień,… i dość sporo dowodów na to, jakimi łajdakami potrafią być mężczyźni.” Płyta, podobnie jak poprzednie, zyskała sobie uznanie krytyki. Mojo nazwał ją “wspaniałym, pełnym rozmachu peanem na cześć życia, miłości i pragnień”. Select: “Tylko serce z kamienia byłoby w stanie się mu oprzeć... Wrażliwcy padną z zachwytu.” Na ‘Casanovie’ Neil wreszcie miał okazję stworzyć instrumentację, o której zawsze marzył. Już wcześniej zaczął zbierać zespół na koncerty. Na płycie został on wzbogacony o sekcję smyczkową i dętą, a także, w przypadku jednej piosenki – o całą orkiestrę.
Podobnie jak wcześniej ‘Promenade’, również album ‘Casanova’, po premierze na początku 1996 roku sprzedał się w 10-tysięcznym nakładzie i wszystko wskazywało na to, że na tym się skończy. Ale wtedy wytwórnia Setanta zdecydowała się na krok, na który nigdy wcześniej nie mogła sobie pozwolić ze względów finansowych, a mianowicie - wydała singiel. Był to utwór otwierający całą płytę - ‘Something For the Weekend’. Szczęśliwym trafem Chris Evans, DJ Radio One usłyszał singiel u swojego znajomego i zakochał się w piosence. Następnego ranka w radiu zagrał ją trzykrotnie, przez co musiał wydłużyć swój program o całych pięć minut. Następnie Evans zaprosił Neila do swojego programu telewizyjnego - TFI Friday, podczas którego Neil miał okazję zagrać. To był zaledwie początek całej lawiny dalszych występów telewizyjnych i radiowych, wywiadów dla prasy, a więc wreszcie początek prawdziwego sukcesu. W drugiej połowie 1996 roku sprzedaż płyty osiągnęła nakład 60 tysięcy egzemplarzy i nadal rosła. ‘Something for the Weekend’ stało się prawdziwym przebojem, podobnie zresztą jak kolejne single - ‘Becoming More like Alfie’ i ‘The Frog Princess’. Neil, w swoim firmowym garniturze i ciemnych okularach był wszędzie, i zupełnie nieoczekiwanie stał się prawdziwą gwiazdą pop.
Jednocześnie The Divine Comedy wyrobiło sobie markę jako interesujący zespół koncertowy. Neil zgromadził grupę muzyków, w której skład wchodzili: grający na fortepianie, jednorazowy zdobywca tytułu ‘Młodego kompozytora roku’, Joby Talbot (z którym Neil współpracował od czasów ‘Promenade’), dawni koledzy ze szkoły, Bryan Mills (bas) i Ivor Talbot (gitara), Stuart “Pinkie” Bates na organach Hammonda oraz Miggy Barradas na perkusji. Jednak przy okazji kolejnej premiery Neil zapragnął pójść o krok dalej, zarówno przy nagraniach, jak i podczas koncertów. Już wcześniej stworzył serię piosenek, które były zbyt romantyczne na tak ostrą płytę jak ‘Casanova’. Postanowił nagrać je na żywo z udziałem orkiestry jako dodatek do ‘Casanovy’. Tak powstał zawierający 7 utworów album zatytułowany ‘A Short Album about Love’. Aranżacji dokonał Joby Talbot, nagrania odbyły się w Shepherds Bush Empire w Londynie, z udziałem całego zespołu oraz trzydziestoosobowej Brunel Ensemble. Płyta ukazała się na krótko przed Dniem Św. Walentego w 1997 roku. Koncert, podczas którego album został nagrany, NME uznało za "noc, kiedy wreszcie spełniają się marzenia, noc przebieranek, klasycznych pocałunków, wiekowej tradycji picia drinków w strojach wieczorowych, noc rozrywki najwyższego gatunku. A do tego jeszcze z odpowiednią przerwą. Zdaje się nie być zbyt daleko posuniętym stwierdzenie, że Neil Hammon przeżył właśnie noc największej chwały w całym swoim życiu.”
Time Out w recenzji płyty napisał: ”Siedem chwytających za serce, cudownych, romantycznych przytulańców, jakich jeszcze w życiu nikt nie słyszał. Wszystkie pełne emocji i instrumentów smyczkowych.”
Z płyty pochodził singiel ‘Everybody Knows (Except You)’. W związku z premierą krążka , zespół zagrał serię koncertów z towarzyszeniem orkiestry w Wielkiej Brytanii i Francji. Resztę 1997 roku Divine Comedy spędził na koncertach w Anglii, Europie, Stanach Zjednoczonych i Japonii. W tym samym roku Neilowi udało się wreszcie spełnić marzenie życia i wspólnie z kompozytorem Michaelem Nymanem wystąpił podczas trzech koncertów na festiwalu w Edynburgu.
Kolejna płyta Neila, ‘Fin de Siecle’, która ukazała się jesienią 1998 roku, była zdecydowanie mniej optymistyczna. Nagrania trwały dwa tygodnie. Wziął w nich udział zespół Neila (w składzie powiększonym o nowego perkusistę, Roba Farrera) oraz Brunel Ensemble, któremu towarzyszył chór Crouch End Festival Chorus oraz utalentowana śpiewaczka operowa, ulubienica Nymana, Hillary Summers. Pełna milenijnych obaw ‘Fin de Siecle’ jest najambitniejszą płytą w karierze Neila. David Peschek z Time Out napisał o niej:
”Niezwykła, wielka, niemalże konceptualna płyta, która rozdrapuje rany egzystencji człowieka XX wieku... to co najlepsze w popie.”
Danny Eccleston piszący dla Metro powiedział: “Płycie Fin de Siecle...jest niebezpiecznie blisko do arcydzieła... zabawna, smutna, ujmująca melodyjnością, opisująca obsesje związane z brakiem wrażliwości, śmiercią i środkami transportu miejskiego.”
Neil McCormick napisał w Telegraph ”Neil Hannon to jeden z najbardziej utalentowanych artystów świata pop... Zakres jego możliwości twórczych przewyższa zdolności wszystkich jego konkurentów”.
Płyta dotarła na rekordowe w historii zespołu, dziewiąte miejsce na liście sprzedaży, jednak dopiero trzeci singiel ‘National Express’ zawładnął całkowicie duszą publiczności. Był to fantastyczny popowy kawałek, który dotarł do pierwszej dziesiątki najlepszych singli i jest, jak na razie, największym hitem na koncie Divine Comedy.
W 1999 roku The Divine Comedy świętowało dziesięciolecie istnienia i koniec współpracy z Setanta Records. Z tej to okazji wytwórnia Setanta wydała składankę ‘best of’ zatytułowaną ‘A Secret History’. Znalazły się na niej najlepsze utwory z pięciu poprzednich płyt zespołu, a ‘A Secret History’ dotarło na trzecie miejsce notowań. Wśród innych projektów AD 1999 znalazł się m.in. występ na płycie ‘Reload’ Toma Jonesa oraz wspólne nagranie z divą Ute Lemper, które znalazło się na jej płycie ‘Punishing Kiss’.
W marcu 2001 roku The Divine Comedy wydało swój pierwszy album dla nowej wytwórni – Parlophone (EMI). Płyta ‘Regeneration’ wyprodukowana przez Nigela Godricha (Radiohead / Travis / Beck) kładła znacznie większy nacisk na wszystkich sześciu członków grupy. Nie pojawiła się ani orkiestra, ani chór. Album ‘Regeneration’ to powrót do podstaw, czyli do piosenek. Observer napisał: “Dla Hannona, ‘Regeneration’ to prawdziwy przełom zarówno w sensie muzycznym, jak i osobistym".
Laura Lee Davies napisała w Time Out: ”Hannon nareszcie nagrał płytę, które prezentuje poziom doskonałości, o który wszyscy go zawsze podejrzewali. Z każdej piosenki tryska miłość do muzyki i coraz większa zdolność jej wyrażania.”
The Times: ”Subtelny zbiór doskonałych piosenek pop, łączących teksty w starym dobrym stylu z fantastycznymi kompozycjami. Płyta rzeczywiście zasługuje sobie na swój tytuł”.
Niestety był to ostatni album, który został nagrany w składzie stworzonym przy okazji nagrywania płyty ‘Casanova’ w 1996 roku.
Na początku 2002 roku, ku swej nieskrywanej radości Neil został zaproszony jako support koncertów Bena Foldsa podczas jego obszernej trasy po Stanach Zjednoczonych. W okresie tej niezwykle intensywnej pracy Nettwerk Records US wydało ‘Regeneration’, które było pierwszą płytą długogrającą The Divine Comedy, jaka ukazała się w Stanach. Zarówno premiera, jak i koncerty spotkały się z ciepłym przyjęciem, czego następstwem były dwie samodzielne trasy zespołu: pod koniec 2002 i na początku 2003 roku. Ten obfitujący w koncerty rok był również niezwykle ważny dla twórczości Neila. Podczas trasy koncertowej udało mu się stworzyć imponującą liczbę nowych piosenek na kolejną płytę, a także zawarł serdeczną przyjaźń z Benem Foldsem, która zaowocowała wspólną trasą koncertową w Wielkiej Brytanii w październiku 2002 roku.
Najnowszy album The Divine Comedy, ‘Absent Friends’, ukazał się w marcu 2004 roku.
Strona oficjalna
www.thedivinecomedy.com
