| To oni, na długo przed tym, nim syntezator został uznany za „poważny” instrument postanowili, iż właśnie elektroniczne instrumentarium będzie najlepszym środkiem wyrazu artystycznych wizji... |
To oni, na długo przed tym, nim syntezator został uznany za „poważny” instrument postanowili, iż właśnie elektroniczne instrumentarium będzie najlepszym środkiem wyrazu artystycznych wizji. Bez nich pop, techno czy muzyka klubowa nie byłyby tym samym. Są tym dla współczesnej muzyki popularnej czym dla rocka stali się The Beatles.
Korzenie grupy sięgają roku 1970 kiedy to rozpadła się awangardowa formacja Organistation. Dwaj muzycy, którzy poznali się w Konserwatorium w Düsseldorfie, postanowili kontynuować działalność pod nazwą, która później przeszła do legendy: Kraftwerk. Założyciele grupy, Ralf Hütter i Florian Schneider-Esleben, nagrali w latach 1970-1973 trzy albumy, na których poszukiwali swojej artystycznej drogi wyrazu. Wydawnictwa „Kraftwerk”, „Kraftwerk 2” i „Ralf & Florian”, są uznawane przez samych muzyków tylko za preludium do prawdziwej twórczości.
Przełom w karierze grupy nastąpił w 1974 roku wraz z wydaniem albumu „Autobahn”. Singlowa wersja tytułowego utworu z miejsca stała się przebojem. W Stanach Zjednoczonych longplay zawędrował aż na piąte miejsce listy sprzedaży. „Autobahn” spotkał się też z niezwykle ciepłym przyjęciem ze strony krytyki, podkreślającej nowatorstwo dokonania Niemców.
W tym czasie muzyka Kraftwerk przechodziła metamorfozę. Muzycy stopniowo zaczęli rezygnować z konwencjonalnych instrumentów, zastępując je elektroniką. Całkowicie elektroniczne oblicze zespołu, objawił wydany pod koniec 1975 roku album „Radio-Aktivität”, nagrany już w najsłynniejszym składzie: Hütter, Schneider, Wolfgang Flür oraz Karl Bartos. Dwaj ostatni zajęli się obsługą elektronicznych perkusji, skonstruowanych przez samego Schneider’a.
„Ta pierwsza perkusja działa na zasadzie obwodu zamkniętego” – wspomina Karl Bartos. „Jeśli było połączenie pomiędzy kawałkiem metalu i metalową pałeczką, zamykał się obwód elektryczny i uruchamiał się dźwięk. Później zostało to zmodyfikowane przez inżynierów.”
Równie zabawnie wyglądał Schneider używający pewnego rodzaju elektronicznego fletu, który wyglądał jak neonowa rurka.
Warto w tym momencie dodać, że od tego momentu płyty Kraftwerk zaczęły ukazywać się w dwóch wersjach językowych. Początkowo różniły się tylko tytułami. Tak było z płytą „Radio-Aktivität”, która pojawiała się także jako „Radio-Activity”. Jednak na następną płytę, „Trans Europa Express” (vel „Trans-Europe Express”), Ralf zarejestrował już dwie różne wersje partii wokalnej. Album ukazał się w 1977 roku, w czasie gdy w Anglii wybuchła punkrockowa rewolucja. Młodzi, groteskowi buntownicy deptali wszystko co przedstawiało dotychczas jakąś wartość w muzyce. Jakby na przekór panującej modzie Kraftwerk zaprezentował swoje wyjątkowo dopieszczone, klasyczne dzieło, album „Trans Europa Express”. Jakby tego było mało okładkę płyty zdobiła stylizowana na starą fotografia, przedstawiająca muzyków, ubranych w eleganckie garnitury. Francuski oddział EMI przygotował płycie dość nietypową promocję. Zdarzenie szczególnie to utkwiło w pamięci Karla Bartosa:
„Wytwórnia płytowa wynajęła pociąg z wagonami w starym stylu z lat trzydziestych, który miał przejechać z Paryża do Rheims. Podczas podróży dziennikarze mieli możliwość wysłuchania płyty. W momencie kiedy dojechaliśmy do Rheims i złożyliśmy wizytę w jednej z najsławniejszych winiarni w Szampanii, wszyscy dziennikarze byli już pijani.”
"Trans Europa Express" to pierwsza, w pełni dojrzała płyta w dorobku zespołu. Nie ma na niej utworów słabszych czy pełniących rolę przerywnika. Przede wszystkim uwagę zwracała tytułowa suita, w której syntetyczny rytm, naśladuje miarowy stukot pociągu. To był początek „złotego okresu” w historii zespołu, którego następnym etapem był album „Die Mensch-Machine” (w wersji angielskojęzycznej „The Man-Machine”) z 1978 roku. Płyta przyniosła największy w historii zespołu przebój „Das Modell” („The Model”). Na płycie znalazł się także, również wydany na singlu, utwór „Die Roboter” („The Robots”). Koncepcja albumu, zarówno w sferze tekstowej jaki i wizualnej nadała grupie dobrze znany, robotyczny image. Znakomitą kondycję grupy potwierdził także wydany w 1981 roku album „Computerwelt” („Computer World”), na którym grupa śpiewa swój manifest „I program my home-computer, beam myself into the future”, w czasach, gdy od powszechnego użycia domowych komputerów dzieliło nas jeszcze dziesięć lat.
Wraz z entuzjastycznie przyjętą światową trasą koncertową promującą album, Kraftwerk zaprezentował swoje, jakże odmienne od powszechnie znanych rock’n’rollowych spektakli, futurystyczne widowisko. Muzycy niemal przez cały koncert nie odchodzili od swoich pulpitów, ograniczając swoje ruchy do minimum. Gdy komputery odgrywały utwór „The Robots”, na scenie pojawiały się jedynie manekiny, zastępując samych artystów. Jedynie na bis, grając „Pocket Calculator” (podczas ośmiu polskich koncertów, utwór ten był zaśpiewany w naszym ojczystym języku!), wyposażeni w niewielkie kieszonkowe sterowniki do swoich instrumentów, wychodzili zza pulpitów, by umożliwić zebranej publiczności zagranie kilku taktów razem z zespołem („By pressing down the special key, it plays a little melody”).
Następny album, zatytułowany „Technopop”, miał ukazać się w 1983 roku. I choć pojawiły się nawet w prasie reklamy, muzycy rozczarowani zbyt archaicznym brzmieniem płyty, ostatecznie zrezygnowani z wydania płyty a ukazał się jedynie singiel z piosenką „Tour De France”. Pozostałą część materiału ponownie wzięli na warsztat. Znalazła się ona na wydanej trzy lata później płycie „Electric Cafe”. Choć album przyniósł kolejny wielki przebój „Musique Non Stop”, ilustrowany nagradzanym, innowacyjnym teledyskiem w pełni zrealizowanym przy pomocy skomplikowanej animacji komputerowej, był ostatnim na wiele lat przynoszącym premierową muzykę
Przed publicznością, zespół zaprezentował się ponownie w roku 1990 i 91 świętując jubileusz dwudziestolecia, i wydając album „The Mix” (zawierający odświeżone wersje najpopularniejszych utworów w dorobku Kraftwerk). Od tamtej chwili, obok Hütter’a i Schneider’a, grupę tworzą nowi muzycy: Frizt Hilpert i Henning Schmitz.
W latach dziewięćdziesiątych Kraftwerk nie wykazywał szczególnej aktywności, i tylko pojedyncze koncerty nie pozwalały uznać historii zespołu za zamkniętą. Zwrot przyniósł występ na festiwalu Tribal Gathering w Anglii, gdzie po raz pierwszy od lat, obok klasycznego repertuaru muzycy zaprezentowali nowe utwory. Głośniej o zespole zaczęło się robić także za sprawą jingla Expo 2000, przygotowanego na odbywające się w 2000 roku międzynarodowe targi w Hanowerze. Jak się okazało, był to dopiero przedsmak tego co przyniósł rok 2003.
Po siedemnastu latach od premiery „Electric Cafe”, niespodziewanie, bez większych zapowiedzi światło dzienne ujrzał kolejny album Kraftwerk, zatytułowany „Tour De France Soundtracks”. Znani ze swojej fascynacji rowerami, muzycy skorzystali z okazji setnych urodzin tego słynnego francuskiego wyścigu kolarskiego. „Wysławialiśmy nowoczesny świat, teraz chcemy gloryfikować ludzkie mięśnie. „Tour De France” jest zapowiedzią nowej ery Kraftwerk” – powiedział tuż po wydaniu w 1983 roku singla „Tour De France” Ralf. Tym samym więc muzycy zrealizowali wizję, która zrodziła się w ich głowach dwadzieścia lat wcześniej.
„Tour De France Soundtracks” spotkał się z nadspodziewanie ciepłym przyjęciem. Podobnie jest z zaplanowanymi na ten rok koncertami, na które bilety sprzedają się w zawrotnym tempie (5 koncertów w Tokio, 3 w Londynie!).
Biografia autorstwa Michała Kirmucia - Teraz Rock
Strona oficjalna:
http://www.kraftwerk.com
