| Nazwa zespołu pochodzi od wyrażenia, które nader często słyszy się na wyspie St Vincent: “Matter fixed” – “sprawa załatwiona”, czyli lokalnej odmiany wszechobecnego karaibskiego “No problem” – “nie ma problemu.” |
I jest to zapewne idealna nazwa dla tego niecodziennego duetu, który mimo specyficznego składu, stanowi żywy przykład na to, jakie kawałki powinno się grać w XXI wieku.
Marlon Roudette i Preetesh Hirji; wirtuoz instrumentów perkusyjnych i zdeklarowany maniak komputerowy; pierwszy dorastający w tropikalnej idylli wyspy St Vincent, drugi w brutalnej rzeczywistości Harrow Road w centrum Londynu; angielsko-karaibskie pochodzenie w zestawie z indyjskim dziedzictwem kulturowym. Oni nie powinni się nawet lubić! Tymczasem przypadkowe spotkanie w studio, wspólna pasja do muzyki i odkrycie, iż obaj przez chwilę chodzili do tej samej podstawówki przy Ladbroke Grove (Marlon jako dziecko mieszkał w Londynie, który opuścił w wieku 9 lat) przyczyniły się do powstania Mattafix. Okazuje się, że podobne różnice nie są żadną przeszkodą – wręcz przeciwnie: pozwalają stworzyć coś wyjątkowego.
Marlon i Preetesh wywodzą się z przeciwnych końców muzycznego spektrum i czerpią inspiracje z zupełnie różnych kierunków, co tylko wzbogaca ich twórczość – całą powstałą między nimi przestrzeń wykorzystują przy pisaniu piosenek. Blues, jazz, bangra, punk, roots reggae, hip hop, pop, calypso, heavy metal, tradycyjny soul, dancehall, a to wszystko przepuszczone przez brytyjski, wielokulturowy i pełen energii filtr muzyczny, który wszystko akceptuje, ale rzadko się czymś naprawdę zachwyca. Jednak dzięki zaraźliwej pasji życia i jego wszelkich elementów, duetowi Mattafix udało się doskonale uchwycić ten wielobarwny klimat z subtelnością, z którą rejestrują wszystko, co się dzieje wokół nich, po czym przekazać go w swoim charakterystycznym, nowatorskim stylu. Stworzyli unikalną, bardzo brytyjską odmianę miejskiego bluesa, który odzwierciedla ich – i naszą – różnorodność przeżywaną na codzień w prawdziwym życiu, a nie wykładaną na zajęciach z socjologii.
Naturalnie umiejętność bawienia się gatunkami – rockiem, reggae, hip hopem, housem i tak dalej – na nic by się duetowi nie zdała, gdyby nie potrafili tych zabaw przełożyć na język piosenki. Na szczęście to akurat mocna strona Mattafix. Piszą piosenki. Marlon i Preetesh nie składają beatów, nie zapętlają sampli, nie opracowują schematów rytmicznych – oni piszą piosenki. Dla nich studio stanowi miejsce, w którym nagrywa się gotowy materiał, a nie miejsce powstawania utworów. Dlatego podczas komponowania wolą komfort, jaki dają akustyczne instrumenty – gitara, fortepian, czy tenorowy bęben stalowy. Dopiero, kiedy wizja i kształt każdej piosenki są do końca opracowane, duet zaczyna myśleć o brzmieniach cyfrowych.
Preetesh zdobywał wiedzę i szlifował warsztat pracując z wieloma artystami jako inżynier dźwięku. Technologia stała się jego obsesją. Marlon był pod dużym wrażeniem jego umiejętności, choć sam woli grać na tenorowym bębnie stalowym zrobionym z pustej beczki po ropie naftowej uderzając w niego mało zaawansowaną technologicznie drewnianą pałeczką – zupełne przeciwieństwo dzisiejszych zabawek, w które wyposaża się nowoczesne studia nagraniowe. Wspólnie zdali sobie sprawę z tego, że najlepszy efekt w spopularyzowaniu ich ekscentrycznych, bezkompromisowych piosenek przyniesie nadanie im jak najbardziej nowoczesnego brzmienia. Tyle, że robią to na swój własny sposób.
Strona oficjalna:
http://www.mattafix.com
