Maciek Maleńczuk - Pan Maleńczuk |
Od twardej pryczy w celi więziennej do miękkiego fotela jurora w „Idolu”... To może być symbol drogi nie tylko Maleńczuka – człowieka, ale i Maleńczuka – artysty.
Urodził się w 1961 roku w Wojcieszowie pod Złotoryją, ale szybko przeniósł z mamą do Krakowa i właśnie z tym miastem związał po dziś dzień. Uczył się nie tyle w szkołach, ile raczej na ulicach Grodu Kraka, a później innych większych grodów, gdzie towarzysząc sobie na gitarze śpiewał klasyczne bluesy, ich znajomość zawdzięczając właśnie pobytowi w więzieniu, który przedłożył nad pobyt w Ludowym Wojsku Polskim doby stanu wojennego (służba trwała dwa lata, więzienie półtora roku – więc bilans jest prosty...). Stopniowo repertuar koncertów na chodnikach, placach i skwerach rozszerzał o szorstkie ballady już własnego autorstwa. Z ulicy trafił pod koniec tamtej dekady na imprezy pokroju FAMY, Rawy Blues i Muzycznego Campingu w Brodnicy, przestając być postacią anonimową, choć na razie tylko w bluesowym kręgu.
Sam Maleńczuk pewnie zaprzeczy (i może nawet rzuci grubym słowem), ale wyjątkowo dużo zawdzięcza grupie Pűdelsi. I tej w jej undergroundowej odmianie jeszcze z lat 80. i następnej dekady, i szczególnie tej, która underground pożegnała niedawno bestsellerowym, nafaszerowanym przebojami albumem „Wolność słowa”. Co oczywiście nie znaczy, że Pűdelsom MM dochowywał wierność tak w sensie formalnej przynależności, jak i penetracji stylistycznych. Niespokojne duchy przecież wierności nie dochowują – więc do Pűdelsów nasz bohater parę razy przychodził i tyleż samo razy z nich odchodził. Ostatnie odejście, chyba już definitywne, nastąpiło w roku 2005.
Czas pierwszego rozstania z Pűdelsami Maleńczuk wypełnił sobie założeniem na początku lat 90. zespołu własnego – Homo Twist. Przewinęli się przez Homo muzycy tak znani w alternatywnym światku, jak Franz Dreadhunter, Olaf Deriglasoff i Titus. Homo Twist należało do ścisłej czołówki alternatywnej kraju, występując zresztą i daleko poza jego granicami (w 1998 w słynnym nowojorskim klubie CBGB). Wraz z nastaniem nowego wieku kapela zrobiła sobie przerwę, ale od 2004 roku znów jest przy Maleńczuku. Z Homo Twist nasz bohater nagrywał i swoje nowe kompozycje, i piosenki jeszcze z okresu ulicznego, i nawet evergreeny polskiego beatu – ale tłumaczone na język współczesnego rocka. To z pewnością najbardziej rockowe wcielenie spośród wszystkich wcieleń Macieja M.
Ale cały czas płyty nagrane z Homo Twist i Pűdelsami przeplatał on solowymi. A jako solista na płycie zadebiutował później niż późno, bo dopiero pod koniec lat 90. (wcześniej wydając jedynie niskonakładowe kasety). Zresztą płyty solowe też nie były bliźniacze. Zawierały ascetyczny materiał własnego i klasycznego autorstwa („Pan Maleńczuk” i „Proste historie” można uznać nawet za klamrę), ale również demonstrowały flirt MM z elektroniką („Ande la more”).
Postać i indywidualność. Ekscentryk i prowokator. Autor (posługujący się też wymyślonym przez siebie językiem, którego „polsko-portugalski” użyty w „Mundialeiro” jest tylko jedną z odmian) i kompozytor. Wokalista – o jakże charakterystycznym, dźwięcznym głosie – i gitarzysta. Tradycyjny bluesman i nowoczesny, alternatywny rockman. A jeszcze – on sam uważa, że przede wszystkim! – poeta (książka „Chamstwo w państwie”). A jeszcze aktor teatralny („Bal u Wolanda”, „Cantigas de Santa Maria”) tudzież filmowy („Małżowina”, „Ono”). A jeszcze połówka duetów z „podmiotami wykonawczymi” tak odmiennymi, jak Voo Voo, Agressiva 69 i Zbigniew Kurtycz. A jeszcze uczestnik wielkich koncertów rocznicowych związanych z dawną (Powstanie Warszawskie) i mniej dawną (powstanie Solidarności, wprowadzenia stanu wojennego) historią Polski oraz gal benefisowych Nicka Cave’a i Tadeusza Nalepy. A jeszcze ktoś piszący dla Krzysztofa Krawczyka. A jeszcze twórca hymnu jego ukochanej Cracovii Kraków. No i to „idolowe” jurorowanie... Maleńczuk przysięga, że wysokie honorarium za „Idola” przykładnie przehulał i że to już granica jego sprzedania się, więc w żadnej telenoweli ani w „Tańcu z gwiazdami” nie należy go wypatrywać.
Jest w tym wszystkim ciekawość życia i sztuki, jest chęć łamania schematów i eksperymentowania – a nie ma koniunkturalności.
Kolorowy ptak naszej pop-kultury, który nie daje się zamknąć w żadnej klatce.
Jan Skaradziński
Tracklista
1. Pan Maleńczuk – Maciek Maleńczuk
2. Ach proszę pani – Maciek Maleńczuk
3. Edek Leszczyk – Maciek Maleńczuk
4. Recydywa i ja – Maciek Maleńczuk
5. Miasto Kraków – Homo Twist
6. Cały ten seks – Homo Twist
7. Populares Uber Alles – Homo Twist
8. Techno i porno – Homo Twist
9. Admire Dau – Homo Twist (akustyczna)
10. Twist Again – Homo Twist
11. Samba Mamba – Pudelsi
12. Szuwary – Pudelsi
13. Nigdy więcej – Pudelsi
14. Dawna dziewczyno – Pudelsi
15. Tango libido – Pudelsi
16. Co robią moje nogi – Voo Voo i Maciek Maleńczuk
17.Oni zaraz przyjdą tu – Homo Twist
18. St. James Infirmary – Maciek Maleńczuk (akustyczna)
BONUS VIDEO
Cicha woda – Zbigniew Kurtycz i Maciek Maleńczuk
Fragment koncertu z okazji 80-lecia Polskiego Radia „Wielkie, Większe, Największe”
- KFPP Opole 2005
