Mury w Muzeum Raju / Wojna Postu z Karnawałem |
Dla tych wielbicieli twórczości Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa Łapińskiego, którzy śledzą ich karierę od samego początku, enigmatyczny tytuł MURY W MUZEUM RAJU nie przedstawia trudności w rozszyfrowaniu. Ale - jako że prezentowany tutaj repertuar doczekał się już drugiego pokolenia fanów - nie od rzeczy będzie ów szyfr wyjaśnić. Na początku lat 80. trzej artyści wykonywali na swoich gorących, owianych natychmiastową legendą recitalach, kolejne programy: MURY, RAJ i MUZEUM. Kres ich współpracy położył w 1981 roku stan wojenny.
Musiało minąć 10 lat zanim znów zagrali razem. Różnie układały się ich losy w tym czasie - Łapiński był przede wszystkim muzykiem, Gintrowski - kompozytorem, zaś Jacek Kaczmarski pozostał bardem, więc w zgodzie z bardowską tradycją wędrował po świecie. Trzej przyjaciele spotkali się w 1991 roku w Polsce innej od tej, która próbowała założyć im kaganiec. I po raz pierwszy od dekady wystąpili na żywo.
Na repertuar trasy koncertowej z 1991 roku złożyły się najlepsze, zdaniem artystów, piosenki z ich trzech wspólnych programów sprzed lat. Biorąc pod uwagę tytuły tych programów, rozszyfrujemy MURY W MUZEUM RAJU bez trudu. Jak powiedzieli twórcy: "Z perspektywy czasu [wybrane utwory] traktują właściwie o tym samym: o uwikłaniu człowieka w historię, mitologię, religię i politykę, i o jego poszukiwaniu tożsamości wobec tego uwikłania. Stąd tytuł: wszyscy tęsknimy za jakimś osobistym utraconym rajem, budujemy za życia jego muzeum, w którym natrafiamy na te same ograniczenia i bariery, co w codziennej rzeczywistości." Zapis koncertu utrwalonego na płycie MURY Z MUZEUM RAJU pochodzi z występu w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku w listopadzie 1991 roku. Atmosfera była tak gorąca jak przed dekadą.
Nadal najciekawsze pozostaje to, co frapowało publiczność pamiętnych koncertów: jakie piosenki sprzed lat zaprezentują ich twórcy, które utwory oni sami uznali za najbardziej ponadczasowe, uniwersalne, znaczące? Oczywiście autorem większości tekstów jest Jacek Kaczmarski - zazwyczaj do własnej muzyki (Krajobraz po uczcie, Strącenie aniołów, Zesłanie studentów), ale także do kompozycji Łapińskiego (m.in. Hiob) albo Gintrowskiego (m.in. Kanapka z człowiekiem czy Rzeź niewiniątek).
Przemysław Gintrowski intonuje pierwszą strofę Modlitwy o wschodzie słońca - bodaj najbardziej znanej ze swych pieśni - i niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stajemy nagle... murem w muzeum raju. Magia tego koncertu pochłania nas całkowicie już od jego otwierających taktów: "Każdy Twój wyrok przyjmę twardy, przed mocą Twoją się ukorzę - ale chroń mnie Panie, od pogardy, od nienawiści strzeż mnie, Boże". Szturm to motto otwierające program MUZEUM: "Muzeum wszystkich nie pomieści, więc idą przed pamiątek zbiór, a ci, co raz już całość przeszli, z powrotem zamykają sznur". Krajobraz po uczcie jest jedną z najbardziej znanych wczesnych pieśni Kaczmarskiego (1977) i słusznie - wers o polskim królu, który dał na tortach napis "Wiwat Katarzyna!" niechaj będzie dla nas przestrogą i dzisiaj i zawsze. Dramatyczna pieśń Strącanie aniołów - do muzyki Łapińskiego - prezentuje połączone głosy artystów i dowodzi, jak bardzo zyskuje ich repertuar, kiedy wzbogaca go aranżacja wokalna. Bard z gitarą to "klasyka" i niepowtarzalne przeżycie, ale dwóch bardów z gitarami i z fortepianem, to już... szał uniesień!
I tak zbliżyliśmy się do malarstwa. Jacek Kaczmarski pisał piosenki inspirowane działami malarskimi już w latach 70. - m.in. Pejzaż z szubienicą wg Bruegela St. (wyprzedził więc z tym pomysłem Marka Grechutę i jego "Śpiewające obrazy"). Trzy kolejne piosenki tego recitalu powstały na kanwie obrazów i pochodzą z programu MUZEUM: Somosierra, Zesłanie studentów i Wigilia na Syberii. Po Michałowskim i - ulubionym - Malczewskim przychodzi jedna pora na malarzy współczesnych: Gintrowski wykonuje wstrząsającą Kanapkę z człowiekiem wg obrazu Linkego.
Spośród utworów Przemysława Gintrowskiego wybija się Śmiech i Pokolenie do wierszy Sieniawskiego. Ale opus magnum tego artysty - przynajmniej na tej płycie -to epickie Epitafium dla Sergiusza Jesienina ("Wściekła się Wielka Niedźwiedzica i lecą z pyska płaty piany"). Utworem wyjątkowej wagi jest tutaj wspólne dzieło Gintrowskiego (muzyka) i Kaczmarskiego (słowa), Arka Noego, zainspirowana... wawelskimi arrasami - zwraca uwagę "powtórna aktualność" tego wiersza.
"Wielki finał" MURÓW W MUZEUM RAJU to Upadek Związku Radzieckiego - jakże upragniony i ciągle niedawny (piosenka napisana na kilka miesięcy przed tym koncertem) - oraz niezapomniane Mury według Llacha, wizytówka trzech artystów i hymn, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło. A mury - czy ktoś spodziewał się tego, kiedy w 1978 roku powstawała ta piękna pieśń - jednak runęły naprawdę.
Daniel Wyszogrodzki
WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM zajmuje wyjątkowe miejsce w twórczości trzech artystów, Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa Łapińskiego - jest bowiem jedynym studyjnym albumem z nowym materiałem, nagraną przez legendarnych bardów w reaktywowanym trio. W wolnej Polsce.
W ten oto sposób WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM stała się czwartym z kolei - po MURACH , RAJU i MUZEUM - wspólnym programem trzech artystów, jednak oddziela go od poprzednich rozległy przedział czasowy. Minęło bowiem 10 lat od zawieszenia współpracy grupy spowodowanego bezpośrednio stanem wojennym, pośrednio (była ona konsekwencją tego pierwszego) emigracją Kaczmarskiego.
Warto zauważyć, że sesje nagraniowe płyty WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM zespoliły wysiłki artystów w studio po raz pierwszy od zarejestrowanych w 1979 roku MURÓW - programy RAJ i MUZEUM nie doczekały się nigdy nagrania studyjnego, zaś ich pierwsza edycja kompaktowa (Pomaton, 2002) jest archiwalnym zapisem występów. Oznacza to, że WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM jest - de facto - drugim "normalnym" albumem tria Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński.
Znamienne, że autorem wszystkich 21 tekstów jest tutaj Jacek Kaczmarski. Muzyka to zwykle także jego dzieło, a po części skomponowali ją do jego wierszy koledzy - Gintrowski (8 piosenek) i Łapiński (6 piosenek). Nagrań dokonano w styczniu i w lutym 1993 roku, czyli zdążył upłynąć z górą rok od wspólnego tournee trzech artystów uwiecznionego na koncertowej płycie MURY W MUZEUM RAJU.
Iskrą, która na nowo rozpaliła w artystach chęć współpracy, było właśnie tournee roku 1991, entuzjastycznie przyjmowane przez starych wielbicieli, którzy zaczęli już przyprowadzać na koncerty Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego nowe - jeżeli nawet nie pokolenie - to zastępy fanów. Narodził się premierowy materiał.
Album otwiera znamienna Antylitania na czasy przejściowe: "Z tej mąki nie będzie chleba, z tych prac nie będzie korzyści..." Dobre motto naszych czasów? Straszne!
Zaprezentowane dalej teksty nawiązują do niezmiennych fascynacji Kaczmarskiego europejską kulturą - historią, literaturą i sztuką. Odnoszą się po części do wybitnych dzieł malarskich, mistrzów niemieckiego i holenderskiego renesansu oraz baroku. Wyjątkiem jest włoski wyrzutek i niespokojny duch, geniusz światła, Caravaggio, którego Szulerzy leżą u podstaw najlepszej w naszym języku piosenki o sztuce hazardu z jej aforystyczną uwagą: "Nie po kartach się poznaje przeciwnika".
Dalej mamy tu obrazy Halsa (Portret zbiorowy w zabytkowym wnętrzu), Rembrandta (Astrolog, a powstała w tym samym czasie również Lekcja anatomii doktora Tulpa), Dürera (Siedem grzechów głównych) i Bruegela, którego obraz zainspirował między innymi utwór tytułowy: "Oszalało miasto całe, nie wie starzec ni wyrostek, czy to post jest karnawałem, czy karnawał postem". Zapowiedź postmodernizmu?
W nowych piosenkach Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego ożywa - jak zawsze - historia. Wydarzenia i postaci. Mamy tutaj Koniec wojny 30-letniej ("Przez trzydzieści lat bez wytchnienia, zabijaliśmy w sobie sumienia"). Znalazł się Cromwell ("Wieczorem Cromwell rozpędza parlament, sam się mianuje Lordem Protektorem, ofiara własnej ofiary", jest także Marcin Luter ("Słowa palą, więc pali się słowa").
Galeria osób realnych łączy się z portretami postaci literackich czy legendarnych, jak Syn marnotrawny według obrazów Boscha i Rembrandta ("Padam z nóg i czuję ręce na ramionach, do nóg czyichś schylam głowę, jak pod topór"), jak fascynujący Dyl Sowizdrzał wyjęty prosto ze średniowiecznego folkloru (Epitafium dla Sowizdrzała): "Na linie tańczysz już podciętej z obu stron, nad tłumem, uskrzydlony w chwale. Gdy spadniesz - zginiesz i nie zabrzmi nigdy dzwon nad twoją gwiazdą, Sowizdrzale!"
Współczesną, choć tylko pozornie, inspiracją jest film Bergmana (Kuglarze), tak jak wcześniej były nią dzieła Tarkowskiego, tych dwóch reżyserów dla których czas - jak często dla samego Jacka Kaczmarskiego - jest tylko (aż?) przestrzenią metafizyczną.
Album WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM to drugi i - jak dotąd - ostatni wspólny zapis nagrań Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego w studio. Ale zważywszy na odstęp, jaki dzieli go od pierwszego, nie tracimy nadziei, że może to nie koniec.
Daniel Wyszogrodzki
Mury w Muzeum Raju
1. Modlitwa o wschodzie słońca
2. Szturm
3. Strącanie Aniołów
4. Krajobraz po uczcie
5. Samosierra (Michałowski)
6. Zesłanie studentów (Malczewski)
7. Wigilia na Syberii (Malczewski)
8. Dziady
9. Rzeź niewiniątek
10. Hiob
11. Chrystus i kupcy
12. Pejzaż z szubienicą
13. Wiosna 1905 r. (Masłowski)
14. Kanapka z człowiekiem (Linke)
15. Śmiech
16. Karmaniola
17. Pokolenie
18. Arka noego
19. Epitafium dla S. Jesienina
20. Upadek Związku Radzieckiego
21. Mury
Wojna postu z karnawałem
1. Antylitania na czasy przejściowe
2. Kuglarze
3. Wojna postu z karnawałem
4. Poranek
5. Astrolog
6. Bankierzy
7. Syn marnotrawny
8. Cromwell
9. Szulerzy
10. Bajka średniowieczna
11. Ja
12. Portret zbiorowy w zabytkowym wnętrzu
13. Epitafium dla sowizdrzała
14. Marcin Luter
15. Włóczędzy
16. Pejzaż zimowy
17. Koniec wojny 30 - letniej
18. Portret zbiorowy we wnętrzu - dom opieki
19. Siedem grzechów głównych
20. Rozmowa
21. Kantyczka z lotu ptaka
