Muzeum / Raj |
MUZEUM to trzeci po MURACH (1979) i RAJU (1980) program tria Gintrowski/ Kaczmarski/Łapiński (1981). Spośród blisko dwustu wykonań materiału na żywo, tylko nieliczne utrwalono na taśmie, a i to jedynie we fragmentach. Jedyny istniejący zapis pełnego koncertu pochodzi z sali warszawskiej „Zachęty” i zachował się w taśmotece pana Janusza Halczewskiego. Podobnie jak w bliźniaczej reedycji RAJU, także i tutaj niedoskonałości techniczne rekompensuje wartość artystyczna dzieła.
Szalony pomysł, jaki stoi za materiałem składającym się na MUZEUM, okazał się niesłychanie zapładniający twórczo (i – jak miało się okazać – sam Jacek Kaczmarski będzie wracał do niego w przyszłości wielokrotnie). Teksty piosenek wypływają z inspiracji malarstwem – głównie polskim i głównie historycznym, choć nie tylko.
Szalony pomysł? Pozornie. W tym szaleństwie jest bowiem ukryta metoda: poeta wykorzystuje historyczny kontekst dzieł malarskich do swoich ulubionych rozważań historiozoficznych, przy czym nie umyka mu ani ogólne wrażenie artystyczne dzieła (to najbardziej subiektywne), ani detale, czy nawet szczegóły techniki. Zaznaczamy raz jeszcze, że pomysłem „wyśpiewania obrazów” Jacek Kaczmarski wyprzedził słynne „Śpiewające obrazy”, tematyczny album Marka Grechuty z 1981 roku.
Jedynie dwa z zaprezentowanych tu tekstów wymykają się z tej formuły. Po pierwsze, słynny prolog Modlitwa o wschodzie słońca, do wiersza Natana Tenenbaumba, autora związanego przed laty z warszawskim STS-em. Słowa „chroń mnie Pani, od pogardy, od nienawiści strzeż mnie, Boże” nie wymagają komentarza i zaiste godne to motto w czasach eskalacji nienawiści i spowszednienia pogardy. Ballada o spalonej synagodze to drugi z „nie malarskich” tekstów w tym wyjątkowym MUZEUM. Ale po pierwsze, poszerza poruszaną tematykę historyczną o wątek ważny, acz nie reprezentowany w polskim malarstwie, po drugie – wiersz to bardzo malarski, obrazowy w detalach.
Polskie malarstwo romantyczne reprezentują między innymi Norblin, Gierymski i Michałowski, ale na pierwszy plan wysuwa się, otwierający cykl dwoma obrazami, ulubieniec pozytywistów, Jan Matejko. W pierwszej sali MUZEUM Kaczmarskiego witają nas dwie postaci-symbole: Rejtan i Stańczyk. Kiedy ten pierwszy rozdziera szatę w geście rozpaczy i bezsilności, widzimy go oczami rosyjskiego ambasadora:
„Koszulę z piersi zdarł, zupełnie jak w teatrze, Polacy – czuły naród – dali nabrać się” (Rejtan, czyli raport ambasadora). Drugi tymczasem – błazen czyli... intelektualista – ubolewa w cichości ducha nad własną niemocą, albowiem jego realna ocena sytuacji polskiego państwa pod rządami królowej Bony, wygłaszana przy akompaniamencie dzwoneczków na błazeńskiej czapce nie zda się na nic: „Gdybym pociągał sznury wielkich dzwonów, to bym z nich dobył najwyższego tonu” (Stańczyk).
Bliskim zainteresowaniem Jacka Kaczmarskiego cieszy się niezmiennie twórczość Jacka Malczewskiego, wybitnego polskiego symbolisty, nie stroniącego jednak od malarstwa reprezentatywnego i tematyki historycznej. Tutaj odkrywamy trzy smutne obrazy z „sybirackiego” cyklu mistrza: Wigilia na Syberii („Siedzę i sam się w sobie nie mieszczę, patrząc na swoje życie, jesteśmy razem, czegóż chcieć jeszcze – jutro przyjdzie Zbawiciel”) oraz Zesłanie studentów („Pod wielką mapą Imperium [...] kończymy bliską Syberią skrócony kurs geografii”) i Powrót z Syberii („Potem mnie długo, długo tu nie było i oto wracam z najdalszej podróży, stamtąd gdzie nic się z marzeń nie spełniło, tu gdzie najgorsze sprawdzają się wróżby”). Do zgoła innej, metafizycznej refleksji, natchnął Kaczmarskiego obraz Malczewskiego, Zatruta studnia: „Lecz są i tacy, którym łyk napoju, nad studnią jadu szepnie o spokoju, ci na bezdrożnych, północnych przestrzeniach, zapomną domu swego i imienia...”
Największe wrażenie robią jednak w tym cyklu utwory inspirowane malarstwem najnowszym, na wskroś współczesnym – ekspresyjnym, wstrząsającym, drapieżnym. Zaczyna się od Witkacego, wołającego z autoportretu: „Umysł mam twardy jak łokcie, więc mnie za to nie kopcie, że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie” (Autoportret Witkacego). Witkacy obsesyjnie bał się totalitaryzmu, a wystawa w tym MUZEUM nie szczędzi nam widoku jego skutków. Okropieństwa wojny znajdują wyraz w tekstach inspirowanych Rozstrzelaniem Wróblewskiego („Minął bez echa krótki łoskot, to przechodzenie światów boso”) oraz pustym Birkenau Krawczyka („Mizerne niebo czeka na swój pokarm”). Potem przychodzi nasza współczesność, daremnie szukać w niej jednak cichej, spokojnej przystani: „Upiorów małych rząd, zwieszony u poręczy w żyły nam sączy trąd” (Czerwony autobus). Przejmująca Kanapka z człowiekiem, drugi obraz Linkego, dopełnia obrazu egzystencjalnego szaleństwa naszych czasów: „Chleb wspaniały, człowiek z lekka był zgorzkniały”.
Właściwym finałem tego cyklu jest symbol ponadczasowy, Arka Noego – ta biblijna parabola ocalenia przed klęską zmaterializowała się w słowach natchnionych starymi arrasami wawelskimi. A owe słowa, pisane w 1980 roku, miały zaiste proroczą moc: „Budujcie Arkę przed potopem, niech was nie mami głupców chór, budujcie Arkę przed potopem – słychać już grzmot burzowych chmur!” Potop był już blisko...
Daniel Wyszogrodzki
RAJ to drugi po MURACH (1979) program tria Gintrowski/Kaczmarski/ Łapiński i pochodzi z 1981 roku. Całość prezentowanego tu materiału wykonano na żywo ponad trzydzieści razy, co nie było wielkim wyczynem w porównaniu z MURAMI granymi niemal 500 razy i MUZEUM, zaśpiewanym na blisko dwustu występach. Stało się tak ze względu na kontekst historyczny: publiczność Roku Wielkich Nadziei miała wciąż w uszach pieśni z MURÓW i zareagowała bardzo żywo na nowe piosenki MUZEUM. W ten sposób RAJ stał się niejako „ogniwem”, ale nie tylko łączącym, ale spajającym tryptyk recitalowy Gintrowskiego, Kaczmarskiego i Łapińskiego. Trzeba zauważyć, że – w odróżnieniu od MURÓW – nie był RAJ jedynie sekwencją pieśni. W swojej pierwotnej postaci stanowił skończone widowisko teatralne, zrealizowane wspólnie z kierownikiem Sceny Plastycznej KUL, Leszkiem Mądzikiem – współpracownikiem Gintrowskiego przy widowisku-recitalu, KAMIENIE. Prezentowany w naszej edycji zapis występu pochodzi z koncertu w Auli Politechniki Gdańskiej w maju 1981 roku i zachował się w prywatnej taśmotece Pawła Szeromskiego. Pewne niedoskonałości techniczne w pełni rekompensuje wartość artystyczna zarejestrowanych wykonań.
Może właśnie przy tej okazji należy zaznaczyć bezcenny wkład specjalistów z firmy Kasina Studio (Ears Of The Mind) w odszumienie i nadanie archiwalnym nagraniom brzmienia, jeżeli nawet dalekiego od doskonałości, to akceptowalnego dla słuchacza przyzwyczajonego do współczesnych nośników dźwięku. To właśnie Kasina Studio jest odpowiedzialne za cyfrowy remastering całej „Zielonej serii”, jak przywykło się nazywać reedycję „Dzieł zebranych” Jacka Kaczmarskiego i obu jego kompanów.
Tematyka tego cyklu jest z pozoru nietrudna do odszyfrowania. RAJ to „opowieści biblijne” Kaczmarskiego, to jego osobiste zapasy z Panem Bogiem. Ale po pierwsze – nie mamy tu wyłącznie tekstów Kaczmarskiego, ważne miejsce zajmują też w RAJU wiersze Zbigniewa Herberta, do których muzykę niezmiennie komponuje Gintrowski.
Po drugie – ani teksty pierwszego, ani drugiego nie powinny być odczytywane tylko na jednej płaszczyźnie. Zwraca nam na to uwagę Przemysław Gintrowski w krótkim wstępie poprzedzającym wykonanie programu. I warto pójść za jego wskazówkami.
Oczywiście jako „opowieści” – tutaj biblijne, ale to tylko kwestia wyboru tematu – pieśni bronią się doskonale. Nie warto jednak poprzestać na ich wysłuchaniu w tym duchu, bo przytaczane historie (np. Walka Jakuba z aniołem) czy opisywane postaci (np. Hiob) znamy z rozlicznych relacji literackich i reprezentacji artystycznych. Ale sięgnijmy nieco głębiej. Te pieśni – powiada Gintrowski – rozgrywają się także na płaszczyźnie „ogólnoludzkiej [...], gdzie wątki biblijne stają się metaforą dla spraw ogólniejszych”. Dla nas najważniejsze winno być jednak ich „trzecie dno”, wymiar przyświecający autorom przy tworzeniu programu – okazuje się bowiem, iż jest to program o naszej rzeczywistości, o naszym kraju. W tym kontekście metaforyczne znaczenie postaci Boga czy szatana staje się jeszcze inne i warto go poszukać.
Trzej artyści – ustami Gintrowskiego – mówią wprost, że w pierwszym programie, MURY, zaledwie „sygnalizowali pewne sprawy” i nie starali się dać odpowiedzi na pytanie „co zrobić z tym co jest”. Tu natomiast ukazują drogę – ich zdaniem słuszną – i klucz do niej zawiera pieśń Powrót. Jej więc warto poświęcić szczególną uwagę.
Z trzech wykonywanych w programie RAJ wierszy Zbigniewa Herberta, jeden – Przesłuchanie Anioła – znany jest z solowego programu Gintrowskiego PAMIĄTKI. Doskonale wpasowane w tematykę pozostałych pieśni wydaje się ironiczne, drwiące Sprawozdanie z raju, w którym „nie udało się dokładnie oddzielić ciała od duszy”.
Natomiast epicka pieśń U wrót doliny do słów Zbigniewa Herberta, spełnia właściwie funkcję rozbudowanego wstępu do finałowego utworu programu RAJ, Powrót.
To jest właśnie wiersz-wskazówka, pieśń-drogowskaz na miarę wyzwań i na miarę czasu, któremu na imię „Rok 1980” (zresztą drugi, po wierszu Zbigniewa Herberta, utwór „dublowany” przez Gintrowskiego w jego solowym programie PAMIĄTKI).
Jaką drogę wytycza nam jednak drogowskaz trzech bardów? Okazuje się, że jest to droga osobistego spełnienia, odnalezienie siebie – trochę w stylu filozofii wschodu, jednak raju nie należy tu utożsamiać z nirwaną: „Wszystkie drogi teraz moje, kiedy wiem, jak dojść do zgody – żadna burza cisza susza nie zakłóci mojej drogi”. Czyli właściwa droga, to droga pojednania człowieka z samym sobą, bo w przeciwnym razie nie można oczekiwać od niego pojednania z ludźmi i ze światem. „Jestem w raju, jestem w raju – żaden tłum nie dotarł nigdy na mój szczyt” Na koniec okazuje się więc, że raju Gintrowskiego, Kaczmarskiego i Łapińskiego nie trzeba wcale szukać w Biblii ani w niebie. Raj jest w nas, gdzieś w nas – może właśnie dlatego odszukanie go jest takie trudne? I może dlatego tak bardzo warto próbować go znaleźć? W końcu tylko tam można usłyszeć „spokojny krwi i myśli rytm”.
Daniel Wyszogrodzki
Raj
1. Wstęp
2. Stworzenie świata
3. Sprawozdanie z raju
4. Bal u Pana Boga
5. Przesłuchanie Anioła
6. Strącanie aniołów
7. Władca ciemności
8. Wygnanie z raju
9. Pusty raj
10. Wieża Babel
11. Hymn
12. Walka Jakuba z aniołem
13. Hiob
14. Rzeź niewiniątek
15. Chrystus i kupcy
16. Dzień gniewu
17. U wrót doliny
18. Powrót
Muzeum
1. Modlitwa o wschodzie słońca
2. Szturm
3. Stańczyk (Matejko)
4. Rejtan, czyli raport ambasadora
5. Zatruta studnia (Malczewski)
6. Autoportret Witkacego
7. Rozstrzelanie (Wróblewski)
8. Birkenau
9. Czerwony autobus (Linke)
10. Osły i ludzie (Goya)
11. Kanapka z człowiekiem (Linke)
12. Wariacje dla Grażynki (Gielniak)
13. Arka Noego (Arrasy wawelskie)
