Debiutancki album rockowej formacji z Kraśnika. |
Zespół Paranormal istnieje od dwóch lat. W jego skład wchodzą: Paweł Szutta – wokal, Marek Kuć – gitara, pomysły, Piotr Surowiec – instrumenty klawiszowe, aranżacje, Robert Pielaszkiewicz – instrumenty klawiszowe, Michał Wrzos – bas, Grzegorz Siwiec – perkusja. Michał i Grzegorz, absolwenci Akademii Muzycznej w Katowicach, to najmłodsi stażem członkowie zespołu.
Muzykę prezentowaną przez PARANORMAL można opisać jako pełne emocji gitarowe granie wzbogacone sporą dozą elektroniki (loopy + dwa „klawisze”). Stylistycznie najbliżej im do takich zachodnich zespołów jak np. Bush, czy 30 Seconds To Mars, momentami są blisko melancholijnych klimatów Coldplay czy Radiohead. Bez wątpienia mocnym punktem zespołu jest wokalista (Paweł Szutta) obdarzony bardzo ciekawym głosem – balansującym pomiędzy łagodnym brzmieniem Matthew Belamy’ego (Muse), a tym jak śpiewał niezapomniany Kurt Cobain.
Jak mówi sam zespół inspiracją dla nich jest angielska i amerykańska muzyka rockowa – Garbage, Oasis, Placebo, Manic Street Preachers. Nie można jednak jednoznacznie określić i zaszufladkować kraśnickiej kapeli. Jej muzyka łączy w sobie różne światy i ogrom stylów. Marek Kuć (nadworny kompozytor i tekściarz zespołu) określa styl Paranormal jako „punkową wyobraźnie wplątaną w hip-hopowe zapędy”.
Ów niekonwencjonalizm zwrócił uwagę Pomatonu EMI., z którą po blisko półrocznych negocjacjach, 18 lipca 2002 r. zespół Paranormal podpisał kontrakt.
Chłopaki nie narzekają na brak materiału i inspiracji. Mówią, że wiele pomysłów czeka na swoją kolej i jest jeszcze dużo do zrobienia. „To będzie trwało i trwało’’ – zapewniają. Żywot nowej piosenki zaczyna się od muzyki: „coś chodzi po głowie i trzeba to wykorzystać”. Później pod piórem Marka i Roberta powstają teksty o życiu, pisane z lekkim patosem, zazwyczaj w dwóch wersjach językowych – polskiej i angielskiej. Często pojawiają się w nich zjawiska nadnormalne, którymi interesuje się Marek. Stąd, między innymi, nazwa kapeli. Wiąże się ona także z tytułem jednej z piosenek „Paranormal Sun” i oddaje oryginalność muzyki granej przez grupę. „Może to nazwa tak nam toruje drogę ”– mówią chłopaki. Podkreślają, że muzyce trzeba poświęcić maksymalnie dużo czasu i pieniędzy. Zespoły rozpadają się, bo ludzie muszą iść do pracy. Nie ma recepty na sukces. Innym muzykom grupa życzy dużo determinacji, samokrytyki, ale i wiary w siebie. „Jesteśmy niepoprawnymi optymistami’’ – mówią o sobie członkowie Paranormal.
