Na to czekaliście! Druga odsłona The Music! |
“Zawsze powtarzaliśmy, że dojrzejemy na oczach publiczności. I stało się.
Nasza płyta jest o tym, co się stanie, kiedy paczka nastolatków z Leeds
przemierzy parę razy cały świat, a potem to wszystko z siebie wyrzuci.”
Od wydania ich debiutanckiego albumu minęły dwa lata ,The Music znaleźli się na fali, która rozmiarem przypomina tsunami. W ciągu ostatnich dwóch lat lat The Music zdobyli uznanie fanów i zostali uznani przez krytykę za jeden z najlepszych koncertowych zespołów z Wysp Brytyjskich.
Dzięki swojej pierwszej płycie zespół trafił do ścisłej czołówki najlepszych debiutujących zespołów w Wielkiej Brytanii. Członkowie The Music -- Rob Harvey (wokal), Phil Jordan (perkusja), Adam Nutter (gitara) i Stuart Coleman (bas) – mieli wszyscy zaledwie 18 lat, kiedy na początku września 2002 roku ich płyta "The Music" przebojem dotarła na czwarte miejsce brytyjskiej listy.
Ich sukces nie opierał się wyłącznie na doskonałej jakości granej przez nich muzyki. Od połowy lat dziewięćdziesiątych żaden inny młody zespół brytyjski nie zaproponował programu, który równie trafnie odzwierciedlałby nastroje post-britpopowego pokolenia. The Music trafili we właściwą strunę, i to nie tylko w sensie muzycznym.
Dzięki nieustającym koncertom, w tak rozmaitych miejscach, jak chociażby londyńska Brixton Academy czy na Fuji Rock Festival w Japonii – dobra sława The Music rozniosła się po całym świecie. Zespół znalazł się na fali. The Music sprzedali blisko pół miliona płyt i mogli spokojnie osiąść na laurach na znacznie dłużej. Tymczasem grupa przeczekała całe zamieszanie wokół siebie i ruszyła ponownie do boju wraz z drugą płytą "Welcome To The North", która wyraźnie odzwierciedla bogate doświadczenia ostatnich dwóch lat.
Jak w przypadku wszystkiego, co wiąże się z The Music, również tym razem, we wczesnym stadium powstawania nowej płyty obyło się bez większego planowania i pogłębionej refleksji. “Nigdy nie mówimy, że coś będzie o tym i o tym albo że musimy teraz pójść w danym kierunku,” twierdzi Phil Jordan. “Według mnie, przewidywanie swoich czy cudzych kroków jest zabójcze. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że dojrzeliśmy, i że w momencie, kiedy wejdziemy do studia, odzwierciedleniem tego procesu będą rezultaty naszej pracy.”
W maju 2004 roku zespół przeniósł się do studia nagrań w Atlancie, gdzie spędził siedem tygodni pracując z Brendanem O’Brienem, który współpracował wcześniej m.in. z takim zespołami jak Rage Against the Machine, Soundgarden czy Pearl Jam. O ile debiutancką płytę The Music cechowała wyraźna żywiołowość, o tyle "Welcome to the North" zdaje się być bogatsza o zupełnie nowy wymiar wynikający z podwójnej roli Roba Harvey’a - wokalisty i autora tekstów.
Każdy, komu dane było doświadczyć niezwykłego duchowego przeżycia, jakim są koncerty The Music dobrze wie, czego potrafią dokonać z tłumem członkowie zespołu. Pierwszy album stał się zapisem ich ogromnej mocy. Na "Welcome to the North" Rob Harvey ma więcej wątpliwości, jest ostrożniejszy. “W The Music zawsze chodziło o ten niewiarygodny odlot, który udaje nam się osiągnąć dzięki publiczności podczas koncertów, zaś nasza druga płyta jest o próbie utrzymania wewnętrznej siły i optymizmu w obliczu całego zła tego świata,” wyjaśnia. “Chodzi mi tu o pozytywne myślenie, o otwarcie umysłu i przeciwstawianie się cynizmowi.”
Zespół pochodzi z Leeds w północnej Anglii. Jednak wbrew pozorom "Welcome to the North" (Witamy na Północy) nie jest wylewną proklamacją patriotyzmu lokalnego. “Leeds to nasz dom,” stwierdza Harvey, “ale wszyscy dobrze wiemy, że miastu daleko do doskonałości. Stąd tytuł naszej płyty jest raczej ironiczny, dwuznaczny. Kiedy obejrzysz sobie cały świat, po powrocie do domu patrzysz na swoje wcześniejsze życie z zupełnie innej perspektywy. A tak naprawdę żadnemu z nas nie śniło się nawet, że będziemy mieli szansę to wszystko zobaczyć.”
Zespół powstał w pracowni muzycznej w Brigshaw High School w Kippax (Leeds). Na początku tworzyli go Rob Harvey, Adam Nutter i Stuart Coleman – perkusista Phil Jordan dołączył do grupy na końcu, w 1999 roku. Ich początkom nie towarzyszyło gorączkowe nagrywanie demo, zabijanie się o kontrakt czy pogoń za sławą. Założenie zespołu było jedyną realną alternatywą dla ulicy. “Kiedy w 1999 roku dołączył do nas Phil, było już jasne, że razem jesteśmy naprawdę dobrzy,” stwierdza Coleman. “Od początku jednak staraliśmy się odizolować się od całego tego chłamu i nie skazić niczym naszej muzyki.”
Rodzący się właśnie zespół nie narzekał jednak na brak pewności siebie. “Znamy się z Robem od małego,” mówi Nutter. “Od początku wiedziałem, że niejedno potrafi, ale on bez przerwy grywał w jakichś beznadziejnych kapelach. Wreszcie udało mi się go zaciągnąć do wspólnego pisania. Z mojej strony nie był to żaden przypadek czy zrządzenie losu. Ja naprawdę od początku byłem przekonany, że jeżeli on będzie robił swoje a ja swoje, to po prostu musi nam się udać.”
"Take the Long Road and Walk It" potwierdziło jego wiarę w sukces. Singiel został wydany w 2001 roku przez małą niezależną brytyjską wytwórnię Fierce Panda dokładnie w momencie, kiedy członkowie zespołu opuścili szkołę. Po kolejnej premierze - "You May As Well Try To Fuck Me" (EP) gazety pokroju NME zaczęły pisać, że The Music “może okazać się najważniejszą grupą od czasów Oasis.”
Później oczywiście pojawiła się płyta "The Music". Album, promowany przez takie single jak "The People" i "The Truth is No Words", szybko zdobył status złotej płyty w Wielkiej Brytanii (nieco później również w Japonii i Australii)."Welcome to the North" to drugi rozdział jednego z najbardziej obiecujących angielskich rockowych bandów ostatniej dekady. “Jedyny sposób na zachowanie wierności sobie to nieustanne analizowanie motywów własnego działania,” stwierdza Rob Harvey. “Od początku sami ustalaliśmy między sobą co jest dobre, co powinniśmy robić, i nie zwracaliśmy uwagi na to, co mówią inni. Jeden z naszych celów to: Żadnych celów. Nie stawiać sobie celów bez znaczenia. Wszystkie nasze największe życiowe osiągnięcia były wyłącznie dziełem przypadku.”
