| 2008-01-29 12:32:11 Debiutancka płyta Natalii Lesz to manifest samotności a jednocześnie rebelii wobec narzucanych standardów w skomercjalizowanym świecie. |
To opowieść o tym co było, co jest... o mężczyznach i o kobietach... o seksie, o energii...buncie wobec standardów i norm... w samotności w ciszy i w tłumie, sytuacjach ekstremalnych i nijakich....
"Jest to płyta, która opisuje zdarzenia, które w tym czasie przeżyłam naprawdę i jakich w tym czasie dotknęłam. Jest parę prawdziwych historii o ludziach, których znałam i parę urywków z mojej poezji i pamiętników. Może czasami będą szokować swoją otwartością i bezpośredniością treści. Ale postanowiłam niczego w moich piosenkach nie zmyślać i być prawdziwą aż do bólu. Są w nich elementy teatralne, kobiece, ciemne, delikatne i intensywne. Wracam w nich do świata za którym zawsze będę tęsknić - świata głębokiej wyobraźni".
Wspólne dzieło wielkich nazwisk. Wyprodukowana przez Roba i Heather Hofman, Grega Wellsa i Glena Ballarda.
Greg Wells przyczynił się do sukcesu utworów Miki „Grace Kelly” czy Timbalanda „Apologize”; człowiek, który współpracował między innymi z takimi artystami jak Louise Goffin, Otep, The Deftones, Pink, Emm Gryner, Rufus Wainwright, The Pipettes, Natasha Bedingfield, Pussycat Dolls, Team Sleep, Jewel, Belinda Peregrin, Michelle Branch, Jesse McCartney, Sarah Bettens, The Veronicas, Hilary Duff, Alex Parks i Paris Hilton.
Glen Ballard pracował z tak wielkimi nazwiskami jak Celine Dion, Shakira, Aretha Franklin, The Corrs, Natalie Cole, Michael Jackson, Quincy Jones, Christina Aguilera, Barbra Streisand, , No Doubt, Aerosmith, Annie Lennox , Lisa Marie Presley czy Alanis Morissette.
Każdy z nich zostawił swoje piętno na debiutanckiej płycie Natalii Lesz.
Udostępnij
